RSS
sobota, 30 maja 2009
ale pogoda:)

Ale pogoda! Często się mówi u nas w Polsce o pogodzie. I to ponoć świadczy o naszym narodowym pesymiźmie, bo często niestety na pogodę narzekamy. Ale jak tego nie robić, kiedy aura zmienia się w tak szybkim tempie, że człowiek nie nadąży ze zmienianiem garderoby z cienkiej na grubą i odwrotnie. Choć akurat teraz nie powinnam narzekać na pogodę, bo i tak większość czasu przebywam w pomieszczeniu, hehe. Ale i tak  temat pogody często przewija się w rozmowach telefonicznych, czy domowych. Zawsze, gdy się z kimś spotykam, słyszę:" ale dziś pogoda!!!" hehehe . Obojętnie, czy jest upał, czy wiatr, mróz, zawsze jest coś nie tak z pogodą:) Taka nasza narodowa przypadłosć, a moze taki zwyczaj, którego w sumie nie musimy sie wstydzić. Bo czemu?

20:44, szczesliwa123
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 maja 2009
Róbcie prawo jazdy!
Ja niestety nie mam prawka i bardzo, ale to bardzo żałuję:( Bo tak, każde wyjście, nawet malutka odległość jestem zmuszona pokonywać samochodem. Ponieważ nie jestem kierowcą, muszę kogoś o to prosić. Fakt, że najczęściej nie ma problemu, ale ja jednak bardzo chciałabym sama. I dlatego żałuję, że paręlat temu o tym nie pomyślałam. Dlatego do wszystkich w miarę chodzących apel: róbcie prawko! a nie pożałujecie:) Acha, z pefronu można się ubiegać o dofinansowanie na kurs. 
19:04, szczesliwa123
Link Komentarze (3) »
środa, 27 maja 2009
dziś pierwszy światowy dzień sm!
Z tej okazji zjadłam chyba kilo truskawek ze śmietaną i z cukrem, pycha!!! Pozdrowionka dla wszystkich sm-wców i nie tylko:)
18:21, szczesliwa123
Link Komentarze (7) »
rehabilitacja?
przypomniała mi się ostania rehabilitacja w szpitalu, tzn. oddział rehabilitacyjny pna terenie szpitala. Było to rok temu. Powiem jedno, rehabilitantów jest za mało i stąd chyba wynika fakt,że po 4 tygodniowych ćwiczeniach wyszłam z pogorszeniem i to naprawdę porządnym. Bo to było tak; najpierw na neuro brałam sterydy w kroplówce, potem w tabletkach, czyli około 2 tygodnie, a następnie sama ubłagałam, by przenieśli mnie na rehabilitacje. I ok, tylko nawet nie mogłam pojechać do domu, ale od razy z odziału na oddział poczłapać. Ale to nic, bardzo chciałam, by w końcu trafić na rehab. I super, tylko, że każdy rehabilitant miał inne podejście do sm. Na początku było ok, bo miałam spokojne ćwiczenia, masaż nogi, wirówkę, prądy itd. Ale później kazano mi ćwiczyć szybciej i mocniej, co zaowocowało jakby rzutem. Zresztą, ordynator sam zmienił ćwiczenia, widząc jak ledwo się ruszam. Już miałam końcówkę sterydów, kiedy znów zwiększyli mi dawkę. Ktoś może powiedzeć, że sama powinam się obserwować i wiedzieć, kiedy zwolnić, odpocząć, ale byłam pewna,ze jestem pod fachową opieką! Tam po prostu zwyczajnie nie wiedziano, jak należy ćwiczyć z chorym na sm. I tyle ! Sm a sm to różnica. 
13:50, szczesliwa123
Link Komentarze (4) »
wtorek, 26 maja 2009
jutro kupuję wózek
Najpierw byłam u neurologa, który wypisuje skierowanie na wózek, potem wysyła się to do nfz. Dostałam refundacje na wózek do 800 zł. Można lepszy za np. 2000 ale keśli nie ma się tej kasy, to trzeba czekać, aż dadzą z coś tam pomocy rodzinie, zapomniałam całej nazwy. Ale podobno czeka się wtedy około nawet roku!!. A wózek elektryczny załatwia się z pfronu. A ja chciałam zwykły, ale lżejszy, taki sportowy. Ale trudno, na 5 lat musi mi starczyć taki za 800. Bo co 5 lat można się ubiegać o dofinansowanie na wózek. Ps. Uff, zmęczyłam się tym pisaniem. Wogóle dziś opadłam zupełnie z sił, może przez ten upał. Nie wiem, jak ja mogłam kiedyś leżeć na plaży i smażyć się na mulatkę:) 
14:24, szczesliwa123
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 maja 2009
Mówię
MOJE NOGI ODZYSKUJĄ CZUCIE I SPRAWNOŚĆ:) Niestety, nie mogę sama ćwiczyć na nogi, więc kiedy tylko mogę mówię sobie to zdanie. Oczywiście, najpierw wyciszam się, w tle leci relaksacyjna muzyczka. Kiedyś poznałam już wyciszanie się metodą Silvy, teraz juz nie muszę liczyć od 100 do 1, ale to naprawdę pomaga:)
11:47, szczesliwa123
Link Komentarze (3) »
czwartek, 21 maja 2009
Jestem
Znów jestem, po infekcji nie ma śladu, a miałam zapalenie oskrzeli:( Długo trwało leżenie w pościeli, gorączka itd.Ale już jestem:) Od paru dni staram się nie denerwować błahostkami i pić dużo wody. To oczywiscie rady z poradnika doktor Joanny Woyciechowskiej: SOBIE MOC.Kiedy jest mi źle, gorzej się czuję, lub świat nagle traci barwy; zawsze sięgam po tę książkę. Zawsze pomaga, jak przyjaciel:)
20:47, szczesliwa123
Link Komentarze (5) »
środa, 13 maja 2009
i znów parę kroków wstecz
Nie chciałam więcej marudzić na blogu, ale od paru dni znów pogorszenie:) A wszystko dlatego,że jestem podziębiona. Niby nic, bo tylko trochę powyżej 37 stopni, ale co ja zrobię,że od razu jestem do niczego? I znów mam doła i znów nic nie mogę zrobić... A jeszcze parę dni temu tryskałam optymizmem, i wogóle...  Pomijam poruszanie ... Ok, juz nie marudzę:)
12:24, szczesliwa123
Link Komentarze (4) »
sobota, 09 maja 2009
Pani doktor Joanna woyciechowska

Witam! Wszystkich chętnych na spotkania z Panią doktor, specjalizującą się w sm zapraszam w imieniu organizatorów:).Wiadomości te uzyskałam od p. Barbary  Połoczańskiej. Pani Woyciechowska na stałe przebywa w Stanach, więc myślę,że warto wykorzystać Jej obecność w naszym kraju:)

PLAN PODRÓŻY DOKTOR JOANNY

MAJ

11-13 konferencja neurologiczna w Warszawie, kontakt z p.Barbarą Patzer: patzer@wp.pl

14-22 Wrocław ( Zielona Góra, Radzyń ) kontakt-ela zygana, email: ellutka@gmail.com

22-23 Krotoszyn: kontakt Sabina Urbaniak, email: domicela19@wp.pl

24 Poznań, kontakt : Danuta Ławniczak: d.lawniczak@vp.pl

25 Warszawa

CZERWIEC

1 - Bydgoszcz: kontakt: monikaheinrich@onet.eu

3- 7 Gdańsk: kontakt:basia@photolife.pl

8-13 Borne Sulinowo: kontakt: Barbara Batzer: patzer@wp.pl

11-17 Tarnów: kontakt: j.w

19-21 Laski

22-25 Kraków Patrz!!!! komentarz!!!

25-26 Cieszyn

27- Kielce

14:03, szczesliwa123
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 04 maja 2009
kolczyki
Hejka:) Ostatnio naszło mnie na zadbanie o swój wygląd. Bo, gdy odeszłam z pracy rok temu i zaczęło postępować moje inwalidztwo, to stwierdziłam,że gdy gdziekolwiek mam być ( czyt.dojechać z kierowcą, czyli moim facetem, a od pół roku, tatą), staram się być niewidzialną. Ale ostatnio, coś we mnie pękło. No bo w końcu jestem mimo wszystko ciągle kobietą, w sumie nawet atrakcyjną ( podobno), to czemu miałabym tego nie podkreślać?:) Dobrze na moją psyche zrobiły te codzienne wyjazdy na zastrzyk i załatwianie Dąbka. Bo muszę się jakoś ubrać, umalować. Właściwie, nie muszę - chcę. Dziś przyszła do mnie paczuszka z kolczykami, które zamówiłam przez net i są cudowne!:) Ostatnio umówiłam się z fryzjerką, super dziewczyną na pasemka, które robię pierwszy raz w życiu, ale nie wiem, jakie kolory wybrać, bo jestem prawie brunetką.Może mi coś ktoś poradzi?:) Na ra! Jak mawia moja siostrzenica
14:08, szczesliwa123
Link Komentarze (5) »