|
|
sobota, 21 stycznia 2012
miałam myśleć pozytywnie
Witam:) Dziś ćwiczyłam sobie, ale ciężko, oj ciężko to szło. Najlepiej mi szły brzuszki i na nich się chyba póki ci skupię. Miałam jednocześnie widzieć siebie w lepszym zdrowiu, ale moje oczy oglądały moje poruszanie w przeciągu ostatnich paru lat i co tu dużo mówić, odechciało mi się wszystkiego. Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, że bez sensu, a wręcz szkodliwe są takie myśli. Muszę ćwiczyć i o niczym nie myśleć. I tego planu się trzymać!:)
czwartek, 19 stycznia 2012
dziś wcześniej
HEJ ! Dziś doszłam do wniosku, że muszę, ale naprawdę muszę zacząć myśleć pozytywnie, bo inaczej wykituję! Mówię poważnie. No i muszę codziennie ćwiczyć, tyle, ile mogę! Na rehabilitację chodzę, ale ostatnio to było. Ostatni miałam straszną fizyczną niemoc, Boże, na razie chyba samo ustąpiło, ale jeśli znów się pojawi? Tak, czy siak od wczoraj jakby lepiej. Ale znów się boję cieszyć, żeby nie zapeszyć...Muszę ponownie wrócić do wizualizacji. dobranoc :)
piątek, 13 stycznia 2012
dziś piszę z łóżka:)
Cześć! Wielkie sorry, że miałam pisać, a tu znów.... Ale co ja mam zrobić, że ostatnie dni znów mnie położyły? Czuję się tak słaba, że bez komentarza. Dobrze, że mieszkam z mamą, bo ostatnio pomagała mi w ubraniu się. A tam! Co ja Wam będę mówić. Pamiętam tekst kolegi z Dąbka -Przecież nikt nam nie mówił, że będzie kolorowo! A właśnie, a propos Dąbka- ciekawe, kiedy będę tam jechać, pewnie wiosną. Ok,idę w kimono, tzn. już leżę w łożu,ale na sen chyba za wcześnie, nie uważacie? Ale i tak już moje zmęczone oczy i ciało chce spać. Dobrej nocki :)
poniedziałek, 09 stycznia 2012
wróciłam ( chyba):)
Moi drodzy , jestem na bieżąco z Waszymi blogami, ponieważ systematycznie do Was zaglądam:) I chyba znów zacznę tu z Wami bywać. Od jutra ok? :)
poniedziałek, 03 października 2011
takie tam
dobry wieczór:) Wiem,że ostatnio zaniedbuję bardzo mojego bloga, ale uwierzcie, mam niestety ku temu powody. Nie pamiętam już, od kiedy, ale zaczęłam widzieć podwójnie na lewe oko. I jak to ja, minimum tydzień dałam sobie na przeczekanie. A może przejdzie? Niestety, wręcz coraz gorzej.No więc pd jakiegoś miesiąca łykam sterydy. Biorę już małe dawki. Nie wiem, jak Wy, ale na mnie sterydy działają strasznie.Mówię przede wszystkim o psychice. Musiałam szybciej schodzić z większych dawek, bo na serio obawiałam się o swoje zdrowie psychiczne. Depresja, wrzechogarniający smutek, zmiany nastroju, ale tak natychmiastowe, że wolałam nie wychodzić z mojego pokoju. Masakra, to chyba najwłaściwsze słowo. Nie mogłam nic pisać, ale w końcu postanowiłam się spotkać z Wami, mimo tego,wzrok nadal pozostawia dużo do życzenia; litery latają mi, jakiś oczopląs i mgła. Wiecie co? Wogóle nie wiem, co o tym myśleć. Bo tak, z jednej strony mam postać postępującą, czyli wiadomo, o co chodzi, ale od jakiegoś roku, dotykają mnie rzuty, a te pie.. sterydy już mi nie pomagają. Juz się pogodziłąm z moim ciągle niepełnosprawnym poruszaniem, ale kurcze, oczy?? Już to przerabiałam sto lat temu.
sobota, 03 września 2011
witam:)
Powiem szczerze, że tak ciężkiej grypy nie miała nigdy w życiu. Kiedy ( po długim czasie) gorączka w końcu odpuściła, zaczęła się cholerna słabość.Niestety, musiałam jechać na sterydy, choć neurologicznie nic na lepsze mi się nie poprawiło, tylko więcej siły miałam.Wogóle sterydy od paru lat działają na mnie jak woda. Na razie w moim życiu nic się nie dzieje, absolutnie. Coraz bardziej mnie to przeraża.
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
miałam grypę,
Już nawet nie wiem od kiedy, ale dopadło mnie grypsko. Ledwo piszę, sorki wielkie!
wtorek, 02 sierpnia 2011
zimny, sierpniowy wieczór
Hejka :) Wiecie, kiedyś,nie cierpiałam siedzieć sama, a teraz no problem. Siedziałam sobie na podwórku, czytałam i ok. Już mogę być sama. Kiedyś to było dla mnie nie do pomyślenia. Klaudia, pytałaś, czy biorę betaferon. Nie, nawet nie chcę wspominać tego lekarstwa, po którym doszły bardzo widoczne zmiany neurologiczne. I nie cofnęły się już. Pomyśleć, że zastrzyki brałam tak krótko... Co to jest za lek, który albo może pomóc, albo zaszkodzić? Zresztą praktycznie wszystkie leki dla nas mają takie działanie. Dziś kisiłam z mamą ogórki, uwielbiam te zapachy: czosnek, chrzan, koper:)
niedziela, 31 lipca 2011
jestem, przepraszam,że tak długo się nie odzywałam:(
Naprawdę mi głupio, że tak długo mnie nie było. Szczególne przeprosiny dla Agi, Justynki,Klaudii . Fakt,że miałam znów problemy z tym cholernym sm, znów sterydy, potem dół okropny,brak netu, więc nie mogłam się pojawić... Dąbek jak zwykle był super, ludzie fajni, wesoło było! :) Mimo tego, że fizycznie było tak sobie, tzn. gorzej , bo poruszałam się o chodziku, o kulach mogłam zapomnieć, odległości nie do pokonania o kulach,( w tamtym roku o jednej,), ale fajna atmosfera była najważniejsza. Kurczę, ja chyba mogłabym w Dąbku mieszkać. Fakt, gdybym miała męża, dziecko, na pewno nie byłabym tam aż 6 tygodni. Z ostatnich wiesci: byłam na akupunkturze, 3 razy, bo teraz chińczycy są na urlopie, ale 3 razy dziennie biorę jakieś ziółka chińskie. Ps.nie wiedziałam,że kucie igłami tak bolą!
sobota, 23 kwietnia 2011
aż mi głupio
Przepraszam Was kochani za moją długą nieobecnośc na blogu. Oczywiście maiałam masę problemów z naszą chorobą i dlatego mnie nie było. Powiem w skrócie; pewnego ranka obudziłam się z uczuciem w ustach, jakie ma się po znieczuleniu u dentysty.Cała połowa mojej twrzy ( łącznie z językiem, podniebieniem, nosem) mimo podania solu-medrolu ciągle jest taka, jak owego poranka. Już się pomału przyzwyczajam , że będę taka na zawsze... Po drugie, moje nogi- od tego czasu- też się jeszcze bardziej pogorszyły. Nie piszę po to, by się użalać, po prostu usprawiedliwiam moją nieobecność tutaj. Dodatkowo sprawy domowe nie są zbyt ciekawe, za duzo przkrych rzeczy mnie spotkało, więc rozumiecie. Szczerze? juz nie mogę się doczekać Dąbka:) A tak wogóle, życzę Wam spokojnych, radosnych Świąt w gronie kochających Was osób:)
|